Maseczki w płachcie

Maseczki w płachcie

Witaj w świecie koreańskich maseczek w płachcie!

W okresie letnim, to zdecydowanie mój faworyt pielęgnacyjny. Wyciągnięte z lodówki są tak przyjemnie chłodne, wprost idealne na nasze tropikalne temperatury. Nie wyobrażam sobie lata bez nich. Co do lodówki, fakt moje maseczki mają w niej swoje specjalne miejsce. Może Cię to dziwi, ale gwarantuję, że po tylu różnych eksperymentach pielęgnacyjnych, nikt z mojej rodziny, nie jest już w ogóle zaskoczony.

Maseczki w płachcie, choć wywodzą się z Korei, zdołały zawojować rynki kosmetyczne na całym świecie.

Koreańska technologia znacznie różni się od tej z zachodu, a co za tym idzie… maseczki mają kompletnie inne działanie.

Polecam spróbować różnych i przekonać się na własnej skórze. Gwarantuję, że maseczki Made in Korea, dają efekty od razu. Dzięki swojej innowacyjnej technologii, wystarczy 20 minut, aby Twoja skóra stała się intensywnie nawilżona, gładka i ujędrniona, tak jak po wizycie w salonie kosmetycznym, czy profesjonalnym SPA. To wszystko w przystępnej cenie, bez wychodzenia z domu.

Dzięki odpowiedniej kompozycji i bogactwu składników aktywnych, maseczki doskonale nawilżą oraz odżywią skórę Twojej twarzy. Swoje działanie zawdzięczają także formie, z jakiej są wykonane. Najlepsze efekty dają maseczki wykonane z mikrofibry, bądź hydrożelu. Wszystkie substancje, którymi są one nasączone, są silnie skoncentrowane i intensywnie wnikają w skórę twarzy. To nowoczesna technika wprowadzania substancji wgłąb skóry twarzy.

Najskuteczniejsze działanie maseczek w płachcie uzyskasz, jeśli zaaplikujesz je co najmniej raz w tygodniu. 

Są one także super gadżetem podczas podróży samolotem, ale o tym dlaczego, możesz dowiedzieć się w tym wpisie: https://opielegnacji.pl/pielegnacja-cery-w-samolocie/

Po otworzeniu opakowania z maseczką bądź ostrożna! Jest ona bardzo mocno nasączona, a każda kropla w opakowaniu jest na wagę złota. Zaaplikuj maseczkę na twarz, a resztę płynu delikatnie wklep w inne części ciała potrzebujące nawilżenia np. szyja, dekolt.Swoim kształtem maseczka idealnie pasuje do kształtu twarzy.

Maseczkę w płachcie trzymamy na twarzy zgodnie z instrukcją na opakowaniu, czyli średnio ok. 15-20 minut. Po tym czasie należy ja ściągnąć, a resztę płynu pozostałego na naszej twarzy należy delikatnie wklepać i nałożyć krem nawilżający. Postaraj się nie przekraczać ustalonego czasu, ponieważ kiedy maseczka zacznie wysychać, będzie absorbować składniki z Twojej twarzy, a Ty tym samym uzyskasz efekt odwrotny do pożądanego.

Do wyboru, do koloru, a nawet więcej!

Głównym zadaniem maseczek w płachcie jest nawilżanie, jednak wachlarz wyboru maseczek jest naprawdę pokaźny. Bez problemu znajdziesz maseczkę, która będzie działać na inne, konkretne problemy Twojej skóry. Na rynku są maseczki niwelujące pierwsze objawy starzenia się skóry, ujędrniające, rozjaśniające, redukujące niedoskonałości (w tym trądzik), czy głęboko odżywiające. Wypróbuj jak najwięcej i zobacz jak reaguje Twoja skóra. Maseczki Koreańskie opierają się przede wszystkim na składnikach naturalnych, pozwól więc działać naturze.

Możesz także zaszaleć i znaleźć oryginalne maseczki z wizerunkami zwierząt, czy śmiesznych postaci. Zabaw się pielęgnacją! Efekty jaki dają maseczki, są warte tego, jak się w nich wygląda! Pamiętaj jednak, żeby uważać na domowników, w pierwszej chwili mogą się nieźle wystraszyć widząc Cię z tygrysem, czy świnką na twarzy!

Przystępne ceny, oryginalne kształty, szybkie i skuteczne działanie, to doskonała alternatywa dla zabiegów kosmetycznych. Czego chcieć więcej? Znajdź 20 minut dla siebie, wyciągnij maseczkę z lodówki i zrelaksuj się! Twoja skóra z pewnością Ci za to podziękuje. Stanie się przyjemnie nawilżona, bardziej elastyczna i promienna. Jestem na TAK! A Ty?

Jak często używasz maseczek w płachcie?

FacebookTwitterPinterestFacebook MessengerWhatsAppEmailShare

18
Dodaj komentarz

avatar
18 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
18 Comment authors
KlaudiaPatrycjaDariaMonikaMagda Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paulina
Gość
Paulina

Wstyd się przyznać, ale jeszcze nigdy nie używałam maski w płachcie. Czas to nadrobić !

Aleksandra
Gość
Aleksandra

Ja używam rzadko i…ostrożnie ☹ do tej pory po większości wyskakiwaly mi okropne podskórne gule i trochę się boję. Ale jak już trafię na jakąś, po której nic mi nie jest to jestem zachwycona, bo rzeczywiście działają od razu, pięknie nawilzają i napinają skórę🙂 Narazie sprawdziły mi się tylko maseczki Leegeehaam i Skin 79, ale tylko wersja z wodą z lodowca. Tyle jest tego na rynku, przeglądając oferty sklepów dostaje oczopląsu, bo chciałabym wypróbować wszystkie, ale tak jak pisałam, zachowuje wstrzemięźliwość i ostrożność😉.
Fajne w miseczkach w plachcie jest to, że tego płynu w opakowaniu zostaje zawsze sporo, więc zużywam go sobie przez kolejne dni podczas standardowej pielęgnacji w miejsce esencji 😉

tulikimoniki
Gość
tulikimoniki

Nigdy nie wierzyłam do końca w ich działanie🙊 kilka razy miałam na sobie drogeryjna maseczka w płacicie i szału nie było, ale tych koreańskich nie miałam jeszcze okazji wypróbować. Skuszę się na nie przy kolejnym zamówieniu…wierzę, że czynią cuda💎💎💎zresztą jak większość koreanskich kosmetyków, które mam, używam i będę polecać wszystkim EVER❤

Jagoda
Gość
Jagoda

Koreańskie maseczki w płachcie to moja miłość!🥰 Używam je raz w tygodniu przez brak czasu 🥺 Świetnie regenerują i uspokajają moją skórę po całym dniu w makijażu 😁 Często wybieram również maseczki które rozświetlają i walczą z przebarwieniami na skórze,one na prawdę DZIAŁAJĄ! Moja przebarwienia są mniej widoczne a cera nabrała blasku 😊

Żaneta
Gość
Żaneta

Maseczki są cuuuuudne, kojące, nawilżające – uwielbiam. Kiedy było chłodniej urządzałam sobie jeden wieczór w tygodniu z maseczką, w ciszy i spokoju, ale ostatnio z uwagi na wysokie temperatury wszystkie kosmetyki przeniosły się do lodówki 😉 maseczki też…. i wyglądają tam tak kusząco, że co 2-3 dni któraś ląduje jako chłodne ukojenie po bardziej intensywnym dniu 😀 Mój portfel chyba z utęsknieniem czeka na jesień 😀

Edyta
Gość
Edyta

Ja testowałam już kilka kilka zakupionych na stronie. Wszystkie okazały się być trafione. Jestem baaaardzo zadowolona i wkręcona w maseczkowy topik.
Polecam!!

Nicole
Gość
Nicole

Maska w płachcie to must have minimum raz w tygodniu. Najwygodniejsze maski świata 🙂

Ewelina
Gość
Ewelina

,hl

Agata
Gość
Agata

Uwielbiam maseczki w płachcie. Niesamowicie nawilżają skórę, są to najlepsze maseczki na rynku. Używam dwa razy w tygodniu i nie wyobrażam sobie pielęgnacji skóry bez tego jakże ważnego kroku koreańskiej pielęgnacji. Pozostałą esencję z maseczki wcieram w skórę szyi i dekoltu. Maseczki są nie tylko białą płachtą, są też kolorowe ze wzorami. To nie tylko pielęgnacja, to także rozrywka dla każdej z nas.

Ewelina
Gość
Ewelina

Moja przygoda z koreańską pielęgnacją zaczęła się właśnie od maseczek! Na początku nie mogłam się do nich przekonać, byłam pewna, że jak tylko ją nałożę to zaraz mi spadnie, bo będzie za bardzo nasączona, ale po ściągnięciu będę miała milion niedoskonałości. Dlatego wolałam maseczki, które się nakłada samemu, nakładasz ile chcesz, a później zmywasz.
A tu jednak NIESPODZIANKA! Po nałożeniu pierwszy raz byłam tak w szoku, że moja skóra może być tak napięta, dodatkowo była tak pięknie rozświetlona. To była miłość od pierwszego nałożenia. Teraz nie wyobrażam sobie innych maseczek, ciągle kupuje nowe i nowe, żeby wypróbować jak najwięcej 💙
Najczęściej używam raz na tydzień, chyba, że mam szalony tydzień, gdzie się nie wysypiam, nakładam dużo makijażu, mam dużo treningów – wtedy zdarzają się nawet 2 w tygodniu!

whatif
Gość
whatif

ja staram się używać maski w płachcie raz w tyg, ale w praktyce wychodzi różnie, czyli czasami raz na 2-3 tygodnie. 😉

Ewelina
Gość
Ewelina

Maseczki w płachcie stosuje raz w tygodniu. Jest to piątek lub sobota kiedy funduję sobie domowe Spa. Wtedy poświęcam wiecej czasu na pielegnację nie tylko twarzy ale całego ciała.

Aneta
Gość
Aneta

Staram się regularnie 2x w tygodniu używać maseczek w płachcie z dobrym składem. Kiedyś używałam zwykłych, które trzeba było rozprowadzać palcami (nie posiadałam pędzelka) po twarzy a bardzo nie lubie grzebać palcami w słoiczkach ponieważ sporo pozostawało pod paznokciami… takie maseczki są o wiele higieniczniejsze 🙂

Magda
Gość
Magda

Uwielbiam maseczki w płachtach 😍 używam tylko tych koreańskich maja grube tkaniny i są świetnie nasączone w porównaniu do naszych polskich które się umywają. Robię maseczkę w płachcie raz w tygodniu uwielbiam ta porę relaksu przeważnie w weekend kiedy dziecko śpi i mam czas na swoje osobiste SPA 😁

Monika
Gość

Kocham maseczki w plachcie z całego serca! Czy to Skin79, Khiels, DR Jart, Holika Holika – wszystkie możliwe! Od śluzu że slimaka, po kwas hialuronowy!
Masek staram się używać 2/3 razy w tygodniu – nie ważne, czy jest +40 czy – 20 stopni Celsjusza – nasza skóra potrzebuje możliwie najwięcej nawilżenia!
Maseczki w plachcie są cudowne że względu na to, jak łatwo można je aplikować. Często też wkładam je do lodówki i nakładam zimne – dodatkowych bodźców nigdy za wiele ❤️

Daria
Gość
Daria

Staram się używać takie maseczki często. Są wspaniałe, bywają ratunkiem dla każdej z nas. Aplikacja ich jest tak łatwa i przyjemna oraz zajmuje tak mało czasu, że każda kobieta powinna choć raz ich spróbować, choć myślę, że na razie by się nie skończyło jak u mnie. Bawełniana płachta jest idealnym rozwiązaniem nakładamy i jednym ruchem ściągamy nie brudząc się, dzięki czemu taką maseczkę możemy nałożyć w każdym miejscu nawet w samolocie czy pociągu. Po aplikacji buzia staje się promienna i nawilżona. Jest ich tyle że każda znajdzie coś dla siebie nawilżają, rozświetlają, regenerują, oczyszczają… bardzo lubię i bardzo polecam chociaż wypróbować i się w nich zakochać!❤

Patrycja
Gość

Maseczka w płachcie jest dla mnie jak czekolada – delektuję się każdą chwilą z nią spędzoną, bo potwierdza tylko to, że jest tylko dla mnie . Bardzo lubię używać maski w sekwencjach – to znaczy , że jednego dnia biorę oczyszczającą innego innego nawilżającą a jeszcze innego anty-aging. Bardzo dobre efekty dają cykle 7-dniowe (7-day mask challenge) , bo wtedy widać od razu efekty głównie lepszego nawodnienia i elastyczności cery. Dobrze jest wzmocnić jej działanie masażem jade rollerem lub gua sha prosto z lodówki ( lepiej przylegają do twarzy i jak dla mnie jest lepszy efekty chłodzenia skóry ;p no obrzęki są zredukowane) . Czasem robię też totalne dziwactwo i nakładam gumową maskę na mask sheet… Czytaj więcej »

Klaudia
Gość
Klaudia

uwielbiam maski w płachcie. co miesiąc kupuje 4-5 szt za kazdym razem inne. moja twarz jest mega odżywiona i dodatkowo mniej problematyczna dzieki tym maskom.